...wyszłam cichutko, powoli nie mowiac nikomu ...krople zimnej wody opadły na powierzchnie ziemi odczulam kazdy dzwiek na swojej powłoce skornej pozniej lekki szum dobijal sie do ucha wtedy nadszedl stan wrażliwosci i poczucia wiecznego spelnienia ....odnalazlam piekno istninia i czułam zapach kwiatow falujacy w przestrzeni zycie stało sie głebia oceanu i blekitem morza lekkoscia gołębi i energia złotego slonca... noca spelniam swe zyczenia kiedy obserwacją staje sie moc gwiezdzistego nieba....Swietlista poswiata w kolorze zieleni puka do mego wnetrza...konwersacja trwa,,czuje sie piekna
skomentuj (0)